Alkenowe nieznośne fifioły

Dział poświęcony wszystkim zwierzakom, które macie lub chcielibyście mieć. Można tutaj się chwalić i słodzić do woli!

Moderator: Junior Moderator

Regulamin działu
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)

Re: Alkenowe nieznośne fifioły

Postprzez alken » Pn maja 08, 2017 9:09 pm

Umawiam wkrótce tego szatana na jajcięcie bo niestety nie ma poprawy w szczurzych relacjach - na poczatku neutral nabiurkowy był w miarę spokojny, bo był niezbyt pewny siebie ale po kilku spotkaniach zagarnął przestrzeń i znowu zaczął startować z zębami bez chwili zastanowienia, szczegolnie przy wieczornych spotkaniach. A przy porannych gdy był bardziej ospały to zdarzyło mu się nawet położyć w bliskiej odległości, ale też miłości nie było, bo jak tylko któryś z chlopakow stracił czujność to szczypał ich po łapkach i twarzy. Natomiast jego usposobienia nie potrafię do konca rozgryzc, chyba chodzi mu glownie o to zeby nikt go nie dotykał, ani szczur ani czlowiek, to wtedy jest najbardziej zadowolony i zajmuje się tym co lubi najbardziej, czyli polegiwaniem i jedzeniem, wtedy wyglada na zrelaksowanego jak na powyzszej focie :p
ze mną: ziemniak, leszek, kendrick, marcin

odeszły: mysza, karmelek, makumba, ronja, ziuta, lilka, fifioł, kaszanka, zoja, tosia, emil


I'm not really good at giving advice. Do you want a sarcastic comment?
Avatar użytkownika
alken
 
Posty: 6777
Dołączył(a): Pt maja 01, 2009 11:04 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Alkenowe nieznośne fifioły

Postprzez IHime » N cze 11, 2017 9:15 am

No i jak, jajkocięcie się odbyło czy obywatel się ogarnął?
Avatar użytkownika
IHime
 
Posty: 4431
Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 3:34 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Alkenowe nieznośne fifioły

Postprzez alken » Śr cze 14, 2017 8:02 pm

Jajciecie sie odbyło i Kendrick jest zdecydowanie milszy dla ludzi, nadal się spina przy wyciaganiu ale mozna go normalnie rekami z klatki wyjac i nie ugryzl ani razu. Natomiast co do szczurow to jeszcze nie wiem bo mieliśmy wyjazd i nie chcieliśmy ich zostawiac takich świeżo zapoznanych - no i dołączył do nas parę dni temu czwarty kawaler, też zabrany jak Kendrick od mojej szwagierki, która ostatecznie znudziła się i nim, i sprawiła sobie kota, wiec predzej czy później pewnie by został zjedzony. Kolega ma na imię Marcin i jest miłym karzełkiem, ktory wiekowo jest troche starszy od Leszka i Ziemniaka a dwa razy mniejszy, a od Kendricka ze trzy :o
Muszę tez bidoka zabrać na przegląd bo oprocz tego ze jest maleńki to ciągle kicha, drapie się i jest taki jakiś przerzedzony w okolicach głowy. Nie jest to jakaś nowość bo jak go widzialam na swieta wielkanocne to tez mial takie objawy, plus mnostwo strupow, kazalam im kupic u weta ivermektyne i kropić i strupów już nie ma, ale drapie się za często. Z jednej strony mysle ze to kichanie moze byc alergiczne/nerwowe, bo Ziuta też tak miała (nerwowe) a ta przerzedzona sierść z niedożywienia, z drugiej - moze to grzyb? Ma też dwie czarne plamki na głowie i gdzieś czytałam ze to moze byc grzyb ale Ziuta (on też jest czarnym kapturkiem) też miała taką plamę na głowie tam gdzie czarna sierść i miała ją całe życie...

W dodatku teraz czeka nas kolejny wyjazd tygodniowy i nie wiem czy dam radę połączyć do tego czasu szczury a nie chcę zostawiać szwagrowi niezgranego stada, ale będę próbować - no generalnie nie jest to dla mnie najlepszy czas na powiększanie rodziny i tylko mam wyrzuty sumienia ze trzymam szczury w osobnych klatkach ale co miałam zrobić, jak nie ratować te biedaki....

Bardzo liczę na to że łączenie bedzie szybkie ale Leszek wkroczyl w ten piekny wiek dojrzewania i za każdym razem jak wchodzę do ich pokoju pachnąca innymi szczurami to miota nim szatan, robi sie puchaty i ociera sie o ściany ::) z Ziemniakiem sie dogaduje dobrze, chociaz raz go tak zbił że Ziemniak nie chciał wyjść zza kartonòw, nie mogłam go znaleźć i miałam schize ze nie wychodzi bo Leszek go zagryzł :P no ale Ziemniak jest też mocno wrażliwy, synuś mamusi :D
ze mną: ziemniak, leszek, kendrick, marcin

odeszły: mysza, karmelek, makumba, ronja, ziuta, lilka, fifioł, kaszanka, zoja, tosia, emil


I'm not really good at giving advice. Do you want a sarcastic comment?
Avatar użytkownika
alken
 
Posty: 6777
Dołączył(a): Pt maja 01, 2009 11:04 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Alkenowe nieznośne fifioły

Postprzez ol. » Pt cze 16, 2017 12:33 pm

A fe, Lesiu, no jak tak Ziemniaczka można potraktować ? Braciszka bić ? Brzydko !;/
Lesiu, chyba jeszcze nie wie przed jakim wyzwaniem stoi, oby przypadkiem swoich jajek na szali nie położył :P

Jak o karzełku Marcinku piszesz, to staje mi przed oczami Karliczek. U niej też zaniedbanie widać było po bardzo przerzedzonym i cienkim futerku, ale wystarczyło kilka tygodni porządnej diety i futerko zalśniło pięknie (co jej się w nosku zalęgło to już niestety inna historia;/) Mam nadzieję, że i u Marcinka to kwestia wyłącznie niedożywienia. I że wkrótce rozpocznie się jego prawdziwe życie u boku chłopaków:)
Kciuki za gładkie łączenie :)
ol.
 
Posty: 6478
Dołączył(a): Wt gru 16, 2008 7:41 pm

Re: Alkenowe nieznośne fifioły

Postprzez alken » So cze 17, 2017 1:28 pm

Marcin już oglądnięty przez dra Piaseckiego, zdrowy, dostał tylko betaglukan na okres łączenia jakby go to zestresowało. Ale wybitnie nie stresuje, bo Marcin okazał się zaczepiaczem do potęgi. Gwałci i szarpie za ogony. Po krótkim neutralu ktory zakonczyl sie tym ze 3 szczury spadły z biurka razem z kocem i tym samym nauczyły sie z niego schodzić, poszli wczoraj do pròbnej kiszonki, Leszek jest zainteresowany nowymi kolegami ale nic nie robi, Ziemniak jest neutralny i unika wszelkich konfliktòw, Marcin głòwnie śpi a jak wstanie to gwałci, Kendrick natomiast schizuje bo nie chce być dotykany, ani wąchany, ani nawet żeby sie ktos na niego patrzył. Wczoraj na początku protestował aktywnie, Leszek zarobił dwa dziaby od niego (bilans ogólny to trzy bo Marcinowi sie dostało pierwszego dnia na biurku), później się poddał i tylko piszczał. Dzisiaj już tylko piszczy i kładzie się na plecach, śpią sobie i kiszą się dalej.
ze mną: ziemniak, leszek, kendrick, marcin

odeszły: mysza, karmelek, makumba, ronja, ziuta, lilka, fifioł, kaszanka, zoja, tosia, emil


I'm not really good at giving advice. Do you want a sarcastic comment?
Avatar użytkownika
alken
 
Posty: 6777
Dołączył(a): Pt maja 01, 2009 11:04 am
Lokalizacja: Wrocław

Poprzednia strona

Powrót do Nasi pupile

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości