Blanny napisał(a):Mi to przeszkadzają te kółka przy podstawce.. Jakby mój Paul przeskoczył tam z półki na półkę, to ta klatka przejechałabym całą długość mojego pokoju z rozpędu.

Będziecie wymontowywać te kółka?
U mnie te kółka właśnie przemawiają na plus... Klatka na pewno będzie przenoszona na czas mojej nieobecności w domu z salonu do pokoju Córy, ze względu na koty. Niby do tej pory nic się nie stało, jednakowoż wolę dmuchać na zimne i nie prowokować sytuacji niebezpiecznej dla Kotów i dla Ciurów. Tak będzie jeszcze przynajmniej z pół roku, póki nie przedzielę salonu na dwa pokoje. Wtedy maluchy zostaną ulokowane w zamykanej sypialni. Z jednej strony pół roku to nie długo, z drugiej nie wyobrażam sobie dzień w dzień przenosić kloca takiego jakim jest Lotnia...
Effie napisał(a):No właśnie martwi mnie fakt że moje panny się porządnie zabrały za obgryzanie kuwety i to działa na niekorzyść lotni. Za to woliera to moim zdaniem straszny urynoł, za przeproszeniem. Wielkie to i wogóle. Kuwetę zresztą w lotni można wymienić (i to jest plus), choć to też się wiąże z wydatniem rzędu ok. 70 zł... Poza tym w lotni są te dziurki na karmniki, co mi nie pasuje za bardzo. Lotnię łatwo rozebrać na części i wyczyścić. Ale woliera w sumie też wydaje mi się porządniejsza, tylko gdzieś słyszałam, że pręciki w wolierze migiem się stają czarne i paskudne. Ale woliera ma płytką kuwetę, a ja mam podściółkę w acłej kuwecie, więc pewnie by mi to fruwało naokoło. Poza tym mało wejść jest w tej wolierce, więc sobie półeczek nie przetrę codziennie chyba... Ech, powiem Ci że szukam już chyba z dobry miesiąc i nie mogę się zdecydować, bo jak jedno pasuje to drugie nie...
Moje na szczęście kuwety nie żrą, ale za Chłopców, którzy wprowadzą się do nas w sierpniu już nie ręczę... Korzystam ze żwirku, więc aż tak bardzo się nie sypie, od biedy zawsze można dół można czymś zabezpieczyć.
Odnośnie tych prętów... Obawiam się, że w Lotni będzie tak samo bo i w jednej i drugiej pręty są ocynkowane. ;/
Nie wiem... Już praktycznie byłam zdecydowana na tą wolierę, kiedy trafiłam na Lotnię i znowu wątpliwości... :roll:
Do wypłaty co raz bliżej, a mętlik w głowie coraz większy... Znając życie przed samym 15-tym wpadnie mi w łapska jeszcze coś innego...
No nic, szukam i myślę... :roll: